Agencja, aplikacja...

Zdecydowałam się na agencję Au Pair in America. Po dokładnym przewertowaniu ich strony, opinii i krótkich video (z Orientation i relacje dziewczyn z wyjazdu), odniosłam bardzo pozytywne wrażenie, dlatego nie widziałam innej możliwości, jak tylko pojechać do Stanów właśnie z APiA. 

Jak już podjęłam decyzję, z którą agencją wyjadę, wybrałam się na spotkanie informacyjne, a po nim rozpoczęłam proces aplikacji. Wiąże się z tym wypełnienie formularzy on-line, zebranie referencji, nakręcenie video (mimo, że poszło dość szybko, to i tak byłam przeszczęśliwa, że mam to już za sobą!), wypełnienie formularzy medycznych, napisanie listu o sobie i dodanie swoich zdjęć na profil (tysiące zdjęć na komputerze, ale jak przyszło co do czego to nic się nie nadawało...). Po wszystkim wybrałam się na interview, którego się na początku troszkę obawiałam, ale który okazał się bardzo mile spędzonym czasem. Prawdopodobnie jest to zasługa konsultantki (bardzo sympatycznej dziewczyny), która ten interview ze mną przeprowadziła. Poplotkowałyśmy, zadawałam miliony pytań, później rozmowa w języku angielskim i test psychologiczny. Nawet nie wiem kiedy nam te 2 godziny minęły. 

Po niecałych dwóch tygodniach zostałam dodana do bazy wszystkich Au Pair, a więc wydaje mi się, że bardzo szybko, z czego byłam bardzo zadowolona, bo zależało mi na czasie. I tak zaczęła się przygoda z matchami...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz